Poznań[email protected]+48 512 334 671

O Miodowej Pracowni

Skąd się wzięliśmy

Miodowa Pracownia powstała w 2014 roku z dość prostego powodu: Agnieszka Marecka miała dość projektowania w pośpiechu. Po kilku latach pracy w dużym biurze architektonicznym w centrum Poznania wiedziała, że najciekawsze decyzje projektowe zapadają wtedy, kiedy jest czas, żeby się przy nich zatrzymać. Wynajęła nieduże studio przy ulicy Miodowej, zabrała ze sobą trochę książek, dużą kalkę techniczną i bardzo konkretny zamiar: robić mniej projektów, ale robić je porządnie.

Ulica Miodowa i pierwsze lata

Sama ulica nie jest przypadkowa. Miodowa to spokojna, kamienicowa uliczka w starszej części Poznania, z dala od biurowych arterii. Studio od początku mieściło się w pomieszczeniu po dawnym zakładzie stolarskim, z drewnianą podłogą z szerokimi deskami i oknami wychodzącymi na podwórze. Ten konkret, ta materia miejsca, od razu wpłynęły na to, jak pracownia myśli o architekturze: nie jako o wizualizacji, ale jako o czymś, co można dotknąć.

Pierwsze zlecenia były lokalne i nieduże. Adaptacja mieszkania przy Wildzie, mała kawiarnia na Jeżycach, przebudowa parteru kamienicy w śródmieściu. Agnieszka prowadziła wtedy pracownię sama, a każdy projekt przechodził przez jej ręce w całości, od pierwszego szkicu do odbioru z wykonawcą.

Jak pracujemy

Dziś w Miodowej Pracowni jest nas pięcioro. Obok Agnieszki pracuje Tomasz Krawczyk, który dołączył w 2017 roku i odpowiada głównie za projekty wnętrz publicznych, oraz troje młodszych architektów: Marta, Piotr i Karolina. Każda z tych osób trafiła tu inaczej, ale wszystkich łączy jedna robocza zasada: rysujemy ręcznie zanim otworzysz komputer. Nie z przywiązania do tradycji, lecz dlatego, że ołówek na papierze zmusza do myślenia o skali i proporcji w sposób, którego monitor nie zastąpi.

Naszym punktem wyjścia jest zawsze struktura przestrzeni, czyli to, jak pomieszczenia układają się względem siebie, gdzie pada światło o konkretnej porze roku, jak człowiek porusza się między ścianami. Detal rzemieślniczy wchodzi później, jako odpowiedź na tę strukturę, a nie dekoracja przyklejona na końcu. Stąd częsta współpraca z lokalnymi stolarniami, ślusarzami i zakładami ceramiki budowlanej. Dużą część detali wewnętrznych do naszych realizacji wykonują firmy z Wielkopolski, bo zależy nam na tym, żeby projekt i wykonanie mogły rozmawiać ze sobą w trakcie, nie tylko na etapie dokumentacji.

Co robimy, a czego nie robimy

Projektujemy wnętrza mieszkalne i usługowe, realizujemy projekty architektoniczne budynków nowych i przebudów, a od 2019 roku prowadzimy też konsultacje dla inwestorów, którzy dopiero zastanawiają się, co chcą zbudować. Nie bierzemy równocześnie więcej niż ośmiu aktywnych zleceń. To nie jest zabieg marketingowy, to konieczność wynikająca z tego, jak chcemy pracować. Jeśli prowadzimy projekt, to znaczy, że ktoś z pracowni jest na budowie, ogląda próbki materiałów i odbiera telefony od wykonawcy. Nie delegujemy tego na kogoś anonimowego.

Studio przy Miodowej dzisiaj

Pracownia wciąż mieści się przy Miodowej. Podłoga jest ta sama, okna na podwórze też, choć teraz za oknami wyrósł spory klon, który latem daje cień. Na ścianach wiszą wydruki z realizacji z ostatnich dziesięciu lat, modele kartonowe i kilka rysunków, które nie weszły do żadnego projektu, ale za dobrze wyszły, żeby je wyrzucić. Agnieszka mówi czasem, że ulica zrobiła z pracowni więcej niż jakikolwiek brief. Może ma rację.

Używamy plików cookie

Używamy plików cookie do działania strony oraz, za Twoją zgodą, do analityki i marketingu.