Kołowirt

O nas - Kołowirt, serwis rowerowy we Wrocławiu

Skąd się wzięliśmy

Kołowirt powstał w 2008 roku, kiedy Marek Dziedzic postanowił przestać pracować dla kogoś i zacząć robić to, co lubi, na swoich zasadach. Miał wtedy za sobą kilkanaście lat w różnych serwisach i sklepach rowerowych, wiedział dobrze, jak wygląda warsztat, który goni terminy i upycha klientów jeden po drugim. Nie chciał takiego miejsca. Wynajął lokal na Krzykach, kupił porządny stół montażowy, zestaw narzędzi Park Tool i zaczął naprawiać rowery tak, jak sam chciałby, żeby naprawiano jego własny.

Przez pierwsze miesiące pracował sam. Każdy rower oglądał od początku do końca, zanim cokolwiek przykręcił albo odkręcił. Wrocław jest miastem, gdzie ludzie jeżdżą naprawdę dużo, przez cały rok, po kocich łbach Starego Miasta i po wyrwach na Psim Polu, więc rowerów do naprawy nie brakowało. Wieść rozeszła się przez polecenia, bez żadnej reklamy.

Marek i jego osiemnaście lat przy rowerach

Marek zaczął pracować z rowerami w 1990 roku, jeszcze jako nastolatek, pomagając sąsiadowi, który sprowadzał używane jednoślady z Niemiec i składał je na nowo. Oficjalnie, jako zawodowy mechanik, zaczął w 1994 roku w jednym z pierwszych wrocławskich sklepów rowerowych, który działał przy Rynku. Przez kolejne lata przechodził przez różne miejsca, uczył się przy rowerach górskich, szosowych, a potem przy coraz popularniejszych składakach miejskich. Do momentu otwarcia Kołowirtu w 2008 roku miał za sobą 14 lat praktyki. Dziś, w 2026 roku, to już ponad trzydzieści lat przy rowerach i osiemnaście lat własnego warsztatu.

Mówi, że najważniejsze nauczył się nie z katalogów, ale z rowerów, które przychodziły do niego w złym stanie. Zardzewiały napęd, pęknięta widelec ze spawem pokrytym farbą, hamulce dokręcone tak, że lin nie dało się wyciągnąć bez wiercenia. Każda taka historia to lekcja, której nie ma w żadnym podręczniku.

Jak pracujemy

W Kołowircie nie ma taśmy produkcyjnej. Kiedy zostawiasz u nas rower, Marek albo Tomek, nasz drugi mechanik, który dołączył do warsztatu w 2015 roku, ogląda go w całości przed wyceną. Sprawdzamy to, o co prosisz, ale patrzymy też na resztę. Jeśli widzimy coś, co za trzy tygodnie okaże się problemem, mówimy o tym wprost, a nie przy następnej wizycie. Decyzja i tak należy do właściciela roweru.

Pracujemy na częściach znanych producentów, głównie Shimano, SRAM i Schwalbe, a kiedy potrzebujemy czegoś spoza katalogu, zamawiamy z polskich hurtowni, z którymi współpracujemy od lat. Nie przyklejamy do rowerów przypadkowych zamienników tylko dlatego, że są tańsze. Zdarza się, że powiemy, że naprawa nie ma sensu ekonomicznego i lepiej kupić nowy rower, niż wkładać pieniądze w stary. To nie jest popularne zdanie w serwisie, ale wolimy mówić prawdę.

Miejsce, w którym jesteśmy

Warsztat mieści się na wrocławskich Krzykach, w bocznej uliczce, gdzie jest dość miejsca, żeby wjechać rowerem przez drzwi i nie zawadzać sąsiadom. Lokal nie jest duży, celowo. Duży serwis to pokusa, żeby przyjąć za dużo i robić za szybko. Wolimy, żeby klient czekał dzień dłużej, ale wyszedł z rowerem naprawdę sprawnym.

Od osiemnastu lat Kołowirt to ten sam adres, ten sam numer telefonu i w zasadzie ten sam Marek przy stole. Zmieniły się rowery, które do nas trafiają, zmieniły się standardy złączy i napędów, przybyło elektroniki w przerzutkach, ale zasada pozostała: każdy rower zasługuje na to, żeby ktoś poświęcił mu czas i uwagę. Zapraszamy do warsztatu.

Używamy plików cookie

Używamy plików cookie niezbędnych do działania tej strony.